sobota, 1 czerwca 2013

"Idealne dziecko" - Part 1.





    - Taemin – chłopak usłyszał swoje imię – już jestem.
   Niechętnie, ale uniósł wzrok znad książki, kiedy do sali weszła znajoma mu postać. Uśmiechnął się mimowolnie i skinął na powitanie głową.
   - Jak zawsze świetne wyczucie czasu, już miałem się zbierać – powiedział i zamknął książkę podnosząc się z podłogi. Duże pomieszczenie, w którym zazwyczaj ćwiczył z resztą zespołu lub innymi kolegami po fachu, tym razem było puste. Taemin zakładał, że musiało być już naprawdę późno i po prostu stracił poczucie czasu, kiedy czytał, dlatego wszyscy już dawno skończyli trening i wrócili do swoich domów.
    - Kłamiesz. Zostałbyś tutaj dłużej, to ja przypomniałam ci, że powinieneś się zbierać.
   Taemin spojrzał na swoją przyjaciółkę i pokręcił głową, dalej się uśmiechając. Dziewczyna jak zawsze miała rację. Znali się od przedszkola i mimo zastrzeżeniom agencji i menadżera, chłopak nie mógł tak po prostu zerwać z nią kontaktu. Nie żywił do niej żadnych głębszych uczuć, po prostu ją lubił i ze wzajemnością, ale fani wcale nie musieli tego zaakceptować, czy też zrozumieć. Bo Soojin była za ładna w ten niestandardowy sposób. Różniła się od jego koleżanek z pracy, które swoim wyglądem wzbudzały zazdrość niejednej kobiety i zarazem stanowiły ideał piękna, do którego powinno się dążyć. Dziewczyna w przeciwieństwie do nich, miała w sobie ten naturalny czar, który sprawiał, że niejeden facet chciał ją po prostu trzymać w swoich ramionach świadomy tego, że nigdzie mu nie ucieknie i zostanie z nim nawet wtedy, gdy jego portfel nie będzie już tak pełny jak kiedyś, a codzienne błahostki zmienią się  w prawdziwe, czasem niemożliwe do pokonania problemy.
    - Chcesz się gdzieś przejść? – zapytał, gdy przewieszał swoją torbę przez ramię, gdzie trzymał ubrania na zmianę i zaczął iść w jej kierunku. – Jest już późno, ale…
    - Wole nie. Twoi fani by mnie zabili, a poza tym niepotrzebne ci są skandale – mówiąc to odwróciła się do niego plecami i ruszyła w kierunku wyjścia z sali.
   Taemin poszedł za nią, ze wzrokiem wbitym w łagodnie kołyszące się biodra i pośladki. Ubrana w zwykłe dżinsy i jakąś bluzkę na krótki rękaw była uosobieniem wdzięku. Mimo, że Taemin naprawdę starał się nie patrzeć na nią w ten sposób, to sam przed sobą musiał przyznać, że coś w niej podobało mu się od zawsze, ale te uczucie wciąż było zbyt płytkie, żeby nazwać je w konkretny sposób.
    - Wleczesz się – słowa Soojin sprowadziły go z powrotem na ziemię, przez co już po chwili zrównał się z nią i zaczęli iść ramię w ramię.
    - Widziałaś nowy teledysk EXO? – zagadnął niemal od razu, ciekawy jej opinii, kiedy właśnie wyszli z sali na długi korytarz.
   Soojin przewróciła oczami i westchnęła cicho.
   - Widziałam – powiedziała tylko, ale po jej tonie Taemin od razu mógł wywnioskować, że nie jest zachwycona.
    - Jongin wyszedł całkiem nieźle – pozwolił sobie zauważyć. W końcu Soojin poznała ich obydwu jeszcze jako dziecko i mimo, że to do Taemina przywiązała się bardziej, to tancerz EXO także był jej dobrym kolegą.
    - Rzeczywiście, wyje wręcz zawodowo, a do tych jego warkoczyków nawet mogłabym się przyzwyczaić – odparła sarkastycznie.
   - Przesadzasz – stwierdził i szedł dalej, bo właśnie zaczęli schodzić ze schodów. – Teledysk został naprawdę dobrze zrobiony, a piosenka… - zawahał się przez chwilę - ma w sobie coś oryginalnego.
   Soojin posłała mu pełne niedowierzenia spojrzenie. Miała nadzieję, że chłopak sobie z niej żartuje.
   - Czasami wydaje mi się, że ci co tutaj rządzą i wami dyrygują, to jacyś idioci. Nadal nie rozumiem dlaczego powróciliście z ostatnią piosenką bez Jonghyuna, tak jakby nie można było na niego zaczekać. Co prawda, dzięki temu dostałeś o kilka linijek więcej do zaśpiewania, ale czy to nie jest czasem trochę nie fair? Przecież to nie wina Jjonga, że miał wypadek, no chyba, że o czymś nie wiem.
   Taemin nie odpowiedział, ale w duchu i tak przyznał jej rację. Mimo wszystko nie chciał nic mówić, bo w tym budynku, jak to mawiał Kibum: „Ściany  mają uszy” i czasami lepiej jest przemilczeć kilka kwestii niż wypowiadać się otwarcie na dany temat.
    - Zapomnij o tym – odezwał się nagle i uśmiechnął szeroko. – Jeśli nie chcesz pospacerować, to może zjemy pizzę?
   Soojin udała, że się zastanawia.
    - O ile zamówisz ją do mieszkania, a nie każesz mi jeść na mieście.
    - Nie przeszkadza ci towarzystwo Minho? – zapytał. Jako idol nie mieszkał sam, tylko z resztą swojego zespołu, którą Soojin znała bardzo dobrze, ale niekoniecznie lubiła.
    - A w czym on przeszkadza? Obejrzy z nami jakiś film, pogada sobie, a potem pójdzie jak zawsze. Jakoś tak wydaje mi się, że ten facet powinien w końcu znaleźć sobie dziewczynę.
   Taemin uniósł brwi zdziwiony.
    - Przecież ma i to niejedną - przypomniał.
    - Mówię o kimś na stałe – wyjaśniła i spojrzała na niego znacząco.
   Taemin odwrócił wzrok uśmiechając się krzywo. Cała radość ze spotkania z Soojin ulotniła się w jednym momencie.
    - Przecież wiesz, że nam niewolno. Kontrakt zakazuje spotykania się z kimkolwiek.
   Nastała chwila ciszy, którą już po chwili Soojin jak zawsze musiała przerwać:
    - To dlaczego ja wciąż tutaj jestem? – zapytała.
   Taemin zatrzymał się, kiedy stanęli przed tylnym wyjściem z siedziby SM, o której koczujące przed budynkiem fanki nie miały pojęcia i spojrzał jej w oczy.
    - Ty to coś zupełnie innego – powiedział i wyszedł na zewnątrz. 



 _________________________________


1 komentarz:

  1. Ojej. Cholera, zaciekawiłaś mnie. Może to dziwne, ale( mimo iż wiem, że baaardzo dużo opowiadań przedstawia podobną historię, choć w nich zazwyczaj wszystko przedstawiane jest z punktu widzenia wyidealizowanej bohaterki, która, niczego nie świadoma, obserwuje ruchy szaleńczo zakochanego w niej idola) w tym opowiadaniu jest coś.. świeżego. Tak, to chyba dobre określenie. Czyta się bardzo lekko, ledwo zauważając istnienie wyrazów, znań, których czytanie nie męczy, a kończąc czuje się niedosyt, chce się więcej. Zupełnie jak chłodny powiew wiatru. Doprawdy, cudna świeżość..
    Wyczekuję kolejnego odzewu :),
    ~ChoiJoligae

    OdpowiedzUsuń